Prezydenci Kosowa i Serbii, podczas debaty o przyszłości Bałkanów, po raz pierwszy wspólnie publicznie wspomnieli o możliwości zawarcia porozumienia w sprawie korekty granic między ich państwami. Komentatorzy po obu stronach ostrzegają,  że takie zmiany granic w regionie, u których podłoża leżą przyczyny etniczne, mogą doprowadzić do nowej wojny na Bałkanach.

Foto: Stringer / AFP Policja aresztuje serbskiego aktywistę w Kosowie

Eksperci twierdzą, że wytyczenie nowych granic wzdłuż linii etnicznych podziałów, może doprowadzić do zniknięcia mniejszości narodowych, które są naturalnym elementem funkcjonowania cywilizowanych, europejskich państw. Oparcie się na koncepcji, że „jesteś bezpieczny” tylko tam, gdzie kontrolę sprawuje twoja grupa etniczna, doprowadziła do zniszczenia Jugosławii i wybuchu straszliwej wojny. Jeśli przywódcy Kosowa i Serbii zmienią granice, aby ich kraje stały się w mniejszym stopniu wielonarodowe, co powstrzyma inne kraje przed tym samym ruchem ? Zdaniem analityków znających zawiłe relacje etniczne na Bałkanach, fanatycy po obu stronach mogą zechcieć znów sięgnąć po przemoc jak w 1991-95. „Nie należy zmieniać granic, lecz sprawić, by straciły na znaczeniu – bałkańskie granice mają być jak ta między Niemcami a Polską”.

Na kanwie tych zagrożeń odbędzie się dyskusja w trakcie konferencji GRANICE 2018 (Targi Lublin, 24-25 października 2018).

(oprac. własne ma podstawie Politico)